Grzegorz Wawrzyński
"Bzdurobajka"
Scenariusz "Bzdurobajki" napisałem w 1998 roku dla kabaretu Brzdęk!, który prowadziłem, pracując w szkole podstawowej. Pomysł był prosty - wykorzystać motywy znanych baśni i podać je w unowocześnionej i zabawnej formie. Przedstawienie zostało pokazywane było w szkole i na scenie Samorządowego Centrum Kultury, gdzie zdobyło duże uznanie widowni. Reżyserwoałem je raz jeszcze - z grupą licealistów podczas pobytu w Horyńcu Zdroju. Jednak największą popularność "Bzdurobajka" zyskała dzięki wykorzystaniu jej scenariusza w wielu miejscach Polski przez amatorskie kabarety i szkolne grupy teatralne.
Zanim nastało dawno, dawno temu, a za lasami i górami nie było jeszcze tak tłoczno, wszystkie fantastyczne indywidua dopiero wymyślano i określano ich rolę w świecie baśni, dlatego wszyscy wykorzystywani w kreowaniu baśniowego świata mieli początkowo problemy ze znalezieniem się we własnych historiach.
Przy jednym z takich lasów mieszkało sobie dziewczę z charakterystycznym nakryciem głowy i właśnie od niego zaczynamy naszą historię opartą o najnowsze wykopaliska archeologiczne w pobliżu domu braci Grimm.
1. Wilk chciałby zjeść Czerwonego Kapturka
[ Piosenka Czerwonego Kapturka pt. "Zostać raz wilkiem złym" - tekst zaginął]Czerwony Kapturek idzie przez las i oczywiście spotyka wilka.
WILK: Dokąd idziesz głupia?
CZ. KAPTUREK: Nie jestem głupia. Jestem bardzo roztropną dziewczynką, a nazywają mnie Czerwonym Kapturkiem, ponieważ mama uszyła mi czerwoną czapeczkę. A poza tym mam czerwoną sukienkę, czerwoną bluzeczkę, czerwone buciki, czerwone skarpetki, czerwone... Ojej! Ja rzeczywiście wyglądam jak głupia!
W: Aleś ty głupia!
CZ. K.: Nie mów tak brzydko! Jestem bardzo grzeczną i posłuszną dziewczynką. Idę do mojej kochanej babci i niosę jej... O ja głupia idiotka! Zapomniałam koszyka ... muszę się wrócić.
W: Idź, idź, a ja lecę do babci i ją zjem, a zaraz potem zjem tę dziwaczkę. W końcu jest się tym złym wilkiem, no nie?
W domu babci.
W: Puk, puk babciu. To ja Czerwony Kapturek!
BABCIA:(maluje się przed lusterkiem) Czerwony Kapturek? Nie przypominam sobie...A to ty wilku! Coraz gorzej ci wychodzi to udawanie.
W: Dobra, dobra, a teraz cię zjem!
B. Akurat! Obiecanki cacanki. Za stara jestem na podryw, (czule) ty zwierzaku... Wiesz, umówiłam się z leśniczym; mógłbyś mi chaty popilnować, bo znowu zapomniałam, gdzie włożyłam klucz. Sklerozka! Ostatnio na przykład tydzień się głowiłam, jak zgasić światło w lodówce... No pięknie , muszę lecieć. W pralce są owoce. Czyj się jak u siebie w ... norze; (czule) potworze!
(wychodzi)
W: (zdenerwowany) A co to, wegetarianin jestem jakiś popaprany, czy co?! Wkurza mnie ta babka! Już ja jej wnuczkę urządzę... (przebiera się i kładzie się do łóżka).
CZ: Puk, puk babciu; to ja twoja ukochana wnuczka!. Czy dzisiaj mnie pamiętasz?
W: A to ty kochanie!
CZ: Babciu, fatalnie wyglądasz !... kiedy ostatnio się depilowałaś?
W: Zapytaj o zęby...
CZ: Powinnaś zadbać o siebie. Przyniosłam ci szampon z ceramidami i krem plenitiv activ super nova.
W: Zapytaj o zęby...!
CZ: A może ty się czujesz staro...
W: Zapytaj mnie w końcu o zęby!!!
(Wchodzi Śpiąca Królewna i ziewa)
Ś: Cześć dziwaki! Się masz Kapciurku. Nadal ubierasz się na "ciuchach"?
(CZ. wystawia język) A coś się tak wilczurze przebrał? Masz kłopoty z osobowością?
W: Nie, ze zjedzeniem Czerwonego Kapturka...
Ś: Wychodzisz z wprawy. Posuń się, chcę się zdrzemnąć.
W: No wnuczko, popatrz, jakie mam zęby.
CZ: No, żółte są...
W: No nie, chyba zjem ją nie według scenariusza...
(wchodzi królewicz)
K: Szukam Kopciuszka. Ukrywa się przede mną, ale znam jej numer buta i mam jej pantofelek. No to mierzymy.
(zakłada wszystkim po kolei, ale but pasuje dopiero na wilka)
K: Kopciuszku!!!... Kopciuszku, dlaczego masz takie wielkie zęby?
W: (bardzo wkurzony) Nie wytrzymam... Rezygnuję z tej bajki. Może zaangażują mnie w jakimś horrorze...
(wychodzi, a królewicz za nim)
K: Ależ Kopciuszku nie przejmuj się zębami; i tak cię kocham...
CZ: Co jest grane? Dlaczego babcia przebrała się za wilka?...
(wchodzi książę)
K: Szukam Śpiącej Królewny...
CZ: Śpi, tam...
K: Znowu?... (Patrzy z zainteresowaniem na Kapturka) A niech sobie śpi... Jesteś wolna?
CZ: (zalotnie) Nooo...
(wychodzą)
(Śpiąca Królewna budzi się i spada z łóżka)
Ś: Czuję się jakbym spała sto lat...(wstaje i patrzy w lustro) Na szczęście nie wyglądam na tyle.
(do publiczności)
Hej, ludzie! Nie widzieliście gdzieś w pobliżu jakiegoś księcia? No, może być ostatecznie szewczyk, byleby najpierw zabił jakiegoś smoka... no cóż, ciężko teraz o odpowiedniego męża. Chyba wyjdę gwiazdę disco polo.
(wychodzi, a zaraz potem wbiega Kapturek)
CZ: Co ja narobiłam, co ja głupia najlepszego zrobiłam?! Zapomniałam zapytać wilka, dlaczego ma takie wielkie zęby. Bracia Grimm mnie zabiją (wybiega)
3. RYBAK CHCIAŁBY ZJEŚĆ ZŁOTĄ RYBKĘ
W domu rybaka
[ Piosenka Rybakowej pt. "Ryby, ryby, ryby" - tekst zaginął]Ż: Ciężko być żoną rybaka! Inne to są księżniczki, królewny albo przynajmniej Czerwone Kapturki... niechbym tylko dorwała tego pismaka, co mnie wymyślił. No bo niby w bajce jestem, nie? A co ja z tego mam?! Ryby, ryby i ryby...
Wchodzi domokrążczyni
Ż. A czego kobieto tutaj chcesz?
D. Witaj, o pani piękna i młoda, niechaj rozkwita twoja uroda...
Ż Nic nie dam!
D. Toż i ja o nic nie proszę, a sama wiele dać mogę.
Ż A ktoś ty? Wróżka?
D Zaraz tam wróżka... Jestem przedstawicielką firmy "Magiczne Porządki" i zapraszam do promocji rewelacyjnego proszku do prania bez wody "Biel Ideal"; ekstra produktu, który zapewni idealną czystość...
Ż Akurat...Już raz kupiłam taką nowinkę: płyn do zmiękczania Kukulino - super miękkość i teraz nic nie mieści mi się w szafie...
D Przekonajmy się! Poproszę o coś z bielizny.
Żona rybaka wyciąga majtki z "golfem" - z pewną nieśmiałością...
D. Proszę... wkładamy do miski, posypujemy, potrząsamy i... (udaje, że trzyma majtki w rękach)
Ż I co?
D. I gotowe!
Ż Co gotowe, co gotowe... Gdzie są moje... bielizna!
D. Tutaj przecież! Są po prostu idealnie czyste!
Ż Cudownie!
D Cudownie?! Ekstra! Super! Super!
Ż Aha... Ale chwila! No przecież kiedy je ubiorę to, wie pani, będzie... wszystko idealnie widać!
D No tak, to pewna niedogodność, ale wystarczy je lekko przybrudzić i będą jak ... zawsze...
Ż To ja już wolę szare mydło... Idź sobie pani z takim wynalazkiem!
D. A jeśli dam pani dwa opakowania w cenie jednego?
Ż To ja pani powiem: Pierz pani sobie sama swoje... bieliznę w tym szatańskim proszku!
D obrażona oddaje niewidoczne majtki i wychodzi
Ż Takie fajne... bieliznę mi popsuła. Przecież teraz położę je gdzieś, a potem w życiu ich nie znajdę!
Wchodzi rybak
R: Stara! Mam dla ciebie niespodziankę!
Ż. Po pierwsze nie stara!
R. No dobra.. zgadnij, co złowiłem...
Ż. Złotą rybkę!
R. Skąd wiesz?
Ż. Jestem oczytana!
R. Aha! No to właśnie złowiłem złotą rybkę....
Ż. No i dobrze.. chciałabym pałac, karetę i wieżę stereo...
Rybak pokazuje rybkę - nieżywą
Ż. O ty stary głupku! Nie wypuściłeś jej?!
R. Nie! Chociaż mocno prosiła... ale ja naiwny nie jestem; będzie kolacja...no nie?
Ż. Będzie z tobą niedobrze! Co za baran! Mogliśmy być bogaci! To była czarodziejska rybka!
R. Że co? O kurcze... może jeszcze trochę żyje... zrobić jej sztuczne oddychanie?
Ż. Sztuczne oddychanie osioł wymyślił! Przecież już ją wypatroszyłeś!
R. O o! To chyba się nie da jej uratować!
Ż. I co ja muszę znosić...
Wchodzi Janek
J. Szukam kota!
Ż. Kota ma mój stary.
J. W butach?
Ż. Nie! W głowie ma kota! Zwariował się znaczy...
J. A nie, ja szukam kota prawdziwego, tyle że w butach.
R. A może rybkę? Świeżo złowiona...
Ż. Spadaj z tą rybką! Teraz sobie ją możesz sam zjeść!
J. Kot powiedział, że jak mu dam buty, to mi załatwi ślub z królewną.
R. Ale frajer! Dał się kotu zrobić w konia!
Ż. Znalazł się sprytny...
R. No co się czepiasz? Może jeszcze jakąś złowię.
Ż. Tak. Czeka na ciebie ławica złotych rybek i srebrny wieloryb...
J. Skoro nie ma tu kota, to idę szukać dalej...
PIOSENKA JANKA: ZGINĄŁ MI KOT (Muzyka: Ace of Base - All That She Wants)Jankowi zginął kot! (2x)
Po ojcu młyn
Miał starszy brat
Ten średni
Sobie konia wziął.
Gdy tatuś świat opuścił - ja
Dostałem kota.
Ten kot fajny był,
Lecz zaraz gdzieś się zmył
I w moich butach poszedł sobie w świat,
Zostałem bosy!
REF.:
Zginął mi kot!
Co ja teraz zrobię?
Już tracę zdrowie.
Zginął mi kot,
W buty był obuty, ooo!
Gdzie jest mój kot?!
Chociaż już wielkie tak
Odciski mam,
Ja nie przestanę szukać - bo
Gdy kot się w końcu znajdzie - ja
Odzyskam buty!
Choć w nocy dom mi się śni,
Za kozą tęskno mi,
Lecz kiedyś znów zastukam w nasze drzwi
mymi butami!
REF.:
Zginął mi kot...
Wpada Czerwony Kapturek
CZ. K. Nie było tu wilka?
R. A może rybkę? Świeżo złowiona.
CZ. K. Nie. Potrzebuję wilka, bardzo wkurzonego.
Ż. A co się stało?
CZ. K. Z płaczem Zapomniałam zapytać go o zęby...
Wszyscy: O kurczę! Bracia Grimm cię zabiją!
CZ.K. Wieeeem!
Ryczy
Przychodzi syn ze stołem
S. Mamo! Tato! Mam dla was wielką niespodziankę!
Ż. Mam nadzieję , że nie jest to wypatroszona złota rybka.
S. Nieee...
J. Znalazłeś kota w butach?
S. Kota?
K. A może wilka?
S. Nie. Ten wspaniały stoliczek.
R. Będzie przy czym rybkę zjeść.
Ż . Jaki ojciec, taki syn...
S. Jesteście głodni?
Wszyscy: Jak diabli!
S. To siadajcie. Zaraz się zdziwicie...
Wszyscy siadają wokół stołu
S. STOLICZKU, NAKRYJ SIĘ!
Zjawia się kelner
K. Służę państwu.
S. Pieczonego kurczaka, frytki, sałatkę, zimną coca-colę!
K. Nie ma.
Ż Jak to? Przecież to czarodziejski stoliczek!
K. Stoliczek może czarodziejski, ale zaopatrzenie dziadowskie.
R. A co jest?
K. Gorący kubek.
S. Oryginalny? Niech będzie...
Kelner wyciąga torebkę i trochę wody w butelce
CZ. K. I co mam z tym zrobić?
Ż. Po prostu go zalej...
K Należy się sto złotych
S. Co takiego? Mam płacić za czarodziejskie jedzenie...
K. Cóż, kryzys w Rosji odbił się niekorzystnie na budżecie baśni.
Ż. To niech płaca Bracia Grimm. W końcu to ich firma.
K. Bracia Grimm nie żyją!
Wszyscy: O kurczę!
K. Nie ma!
R. Jak to się stało?
K. Wilk ich zjadł.
CZ. K. Ale się bestia wkurzyła!
Ż. Co my teraz zrobimy?
K. A co mnie to? Ja tu tylko dorabiam.
Zabiera torebkę i odchodzi.
J. To się porobiło! Idę szukać kota. Muszę chociaż buty odzyskać.
Wychodzi
Wchodzą agenci. Posuwają się wolno, trzymając wyciągniętą przed siebie broń i rozglądając się bacznie przed siebie. Dostrzegają zebranych i chowają pistolety.
M. Agent Lis Mulder!
Sc Agentka Dana... Oj Dana!
Ż A coście za jedni?
M. Badamy niewytłumaczalne zjawiska.
Ż To się dobrze składa. Moglibyście wyjaśnić niewytłumaczalne zachowanie mojego dziwnego męża!
Sc Co pan tam trzyma!
R To... to rybka....złowiłem...
Ż (z ironią)Chociaż prosiła, żeby tego nie robił...
Agenci wyciągają broń
M Proszę się odsunąć...
Wszyscy odsuwają się przerażeni. Na stole zostaje rybka. Scally podchodzi ostrożnie i wkłada rybkę do woreczka.
S Czy ta rybka jest o coś podejrzana?
Sc Mamy podstawy podejrzewać, że to stworzenie jest ofiarą pewnych doświadczeń naukowych..
M Może to kolejny dowód na istnienie cywilizacji pozaziemskiej...
Sc Przestań Fox...Wszystko da się naukowo wyjaśnić.
M To jak wyjaśnisz fakt, że ta rybka przemówiła do tego człowieka?
Sc Zdalne urządzenie nadawcze...
R Czy to znaczy, że zabieracie rybkę?
Ż A na co ci śnięta rybka?!
R A tak... przyzwyczaiłem się.
M. Zatrzymamy ją do wyjaśnienia sprawy.
Sc (z zadowoleniem) Trzeba też zrobić sekcję zwłok.
S. Tatuś już się o to postarał...
CzK Czy są państwo kimś w rodzaju policji?!
M (z dumą) Jesteśmy nawet lepsi...Jesteśmy z FBI!
Ż A co to znaczy, to EF BI AJ
Sc FANTASTYCZNI BAŚNIOWI AJGENCI!!!
CzK To ja proszę o ochronę przed psychopatycznym mordercą, wilkiem!!!
Sc Czy to ten sam, który jest podejrzany o zjedzenie niejakich braci Grimm?
CzK Aha...
M. A ty jesteś Czerwony Kapturek?
CzK Aha...
M i Sc PRZEGIĘŁAŚ!!!
CzK (rzewnie) Dlaczego?
M. Zapomniałaś zapytać wilka o zęby!
CzK (z rykiem) WIEEEM!!!
Wychodzą
S No i co teraz?
R Zabrali mi rybkę...
Ż No i bardzo dobrze zrobili!
CZK Co teraz będziemy robić? Robota w bajkach była nudna, ale była. Z czego będziemy żyć?
S A może wystąpimy w telewizji?
R ja bym chciał w programie Sto i jedna potrawa z ryby...
Ż może lepiej w programie poradnikowym Jak pozbyć się głupiego męża...
J Słuchajcie, możemy wziąć udział w programie Wroc na gałąź!
Ż No tak, tam dają różne fajne rzeczy za frajer, wystarczy się trochę wygłupić.
CZK Nie ma na co czekać, ruszamy...
Wychodzą
4. WYJDŹ Z SIEBIE!
Uczestnicy siedzą razem z widownią. Prowadzący wkracza na scenę.
P Miło mi się z państwem spotkać w kolejnym programie Wyjdź z siebie. Tutaj każdy wygrywa. No, chyba żeby mu się nie udało. Wdzę, że państwo jak zwykle w dobrych humorach i oryginalnie przebrani, więc nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić kogoś do pierwszej zabawy... Może Janek. Witam cię, Janku. Jak samopoczucie?
J Szukam kota!
P Nie, no więcej optymizmu. Na pewno uda ci się wybrać ciekawą nagrodę. Na początek proponuję ci jedną z nagród ukrytych w tych trzech pudełkach.
WSZYSCYśpiewnie Ważny wybór!
P Które pudełko wybierasz?
J Czy można prosić o powtórzenie pytania?
P Nie zrozumieliśmy się. Wystarczy wybrać jedno z pudełek.
J Ale które?
P Pierwsze, drugie lub trzecie...
J Aha... A ile jest czasu do namysłu?
P ze zdenerwowniem Już mi się kończy cie...
J Trzecie?
P No dobrze, sprawdźmy, czego nie wybrałeś...
J Pierwszego i drugiego!
P z ironią Bardzo dobrze... Nie wybrałeś wycieczki dookoła świata! No szkoda!
J Nie szkoda, Świat już obszedłem dwa razy, kiedy szukałem kota...
P W pudełku numer dwa znajduje się 250 kilogramów musztardy. Tej nagrody też nie wybrałeś.Wybrałeś pudełko numer trzy, ale zanim je sprawdzimy, może zamienisz to pudełko na to, co ta pani ma w torebce... (pokazuje na kogos z widowni)
J No nie wiem... Nie wygląda mi na zamożną... Wolę pudełko!
P Dobrze. A w pudełku... Niestety! Kot! Zonk... W pudełku był kot. Tak mi przkro...
J Kot, mój kotek kochany! Wszędzie cię szukałem... Ej, a gdzie moje buty?! Co zrobiłeś z moimi butami!!! Czekaj, już ja cię urządzę!
wychodzi, złorzecząc kotu
P Brawa dla Janka... i zapraszamy kolejnego uczestnika zabawy. Może kogoś z królewskiego rodu. Witam, witam; może parę słów o sobie...
K Której osobie?
P To znaczy o tobie..
K Aha! Ja jestem książę z bajki.
PIOSENKA: Chcę Kopciuszka (Muzyka: - ?)
Zamek pełen ludzi,
To był wielki bal!
Nagle w sercu moim budzi
Się miłości czar.
Oto w drzwiach stanęło dziewczę,
Piękne niczym sen,
Nogi do samej podłogi,
Właśnie o tej w nocy śnię!
REF.:
Bo Kopciuszka właśnie chcę,
Tylko z nią ożenię się!
Bo miłości mojej moc
Świeci się przez całą noc!
Bo Kopciuszka właśnie chcę,
Tylko z nią ożenię się!
Gdy odbędzie się już ślub,
Dzieci będziem mieli w brud!
Więc z pantoflem chodzę
Serce ściska żal!
Bo znalazłem dobrą nogę,
Lecz jest coś nie tak
Mój Kopciuszek bowiem twierdzi,
Że jest wilkiem złym,
Rzeczywiście wilkiem śmierdzi
Ale życie spędzę z nim.
REF.: Bo Kopciuszka właśnie chcę...
Ja Kopciuszka tylko chcę,
Właśnie z nią ożenię się!
Chociaż teraz jest złym wilkiem
Nie przestanę kochać jej ni chwilkę!
(kontynuje) Jestem bogaty, ale nie na pewno, bo w bajkach różnie bywa. I ja szukam Kopciuszka i chociaż teraz jest wilkiem podejrzanym o zabicie braci Grimm, to się z nią ożenię, bo ją...
P Ależ bracia Grimm żyją.
WSZYSCY O kurczę!
CZK Przecież wilk ich zjadł!
P To ploty. Wyjechali do Holywood, nazywają się teraz bracia Spielberg i kręcą film pt. Tytaniców dwóch.Przejdźmy jednak do zabawy. Może na początek zaproponuję ci zawartość mojego portfela... (szuka go, najpierw spokojnie, potem robi się zmieszany, gdyż nie może go odnaleźć) A jeszcze przed chwilą go miałem!
R krzyczy Ja mogę pożyczyć!
P To bardzo dobrze się składa. Prosimy do nas. Może krótka prezentacja.
R Uwielbiam chodzić na ryby i nawet złowiłem złotą rybkę...
P I stąd przypływ gotówki?
R A nie, rybka poczuła się niedobrze i...
Ż z wściekłością I ją drań dobił!!!
R ... a pieniądze mam, bo znalazłem je tam, na korytarzu...
P Ależ to mój portfel!
R Patrzcie ludzie, jacy chciwi w tej telewizji... Daję panu sto, dwieście, trzysta.
P Mało!
R No to dokładam jeszcze dwieście i to jest moje ostatnie słowo.
P Oddawaj wszystko!
R Dobra, daję też portfel, ale dostanę za to jakąś bramkę.
P wyrywa portfel i krzyczy Dajcie mu jakąś bramkę!
panienka przynosi bramkę do unihoka. Rybak jest trochę zdziwiony, ale zabiera nagrodę
P Chyba wrewszcie możemy kontynuować. Żeby nie przedłużać, proponuję ci jedną z trzech baramek.
WSZYSCY Ważny wybór!!!
K Wybieram bramkę numer dwa.
P Dobrze, sprawdzamy, co było w pozostałych. W bramce numer jeden był... bramkarz! wychodzi bramkarz z piłką Ale tej nagrody nie wybrałeś.
K Szkoda, pilnowałby porządku na balach...
P W bramce numer trzy - wspaniały nożyk ze szlachetnej, nierdzewnej stali firmy tandepter, wartości stu trzydziestu tysięcy złotych. Dodatkowo worek ziemniaków. A oto twoja nagroda - śliczne zwierzątko futerkowe; wspaniały przyjaciel rodziny lub materiał na zimową kreację - w zależności od upodobań klienta.
wychodzi wilk
K Kopciuszku! Moja kochana!
W To ponad moje siły. Proszę, weźcie mnie na futro. Będę dobrze leżał, nie będą ze mnie włosy wychodzić i nie będę się mechacił. Tylko uwolnijcie mnie od tego wariata.
ucieka
K Kopciuszku, nie możesz uciec przed moim gorącym uczuciem!
wybiega za wilkiem
P Jak sami widzicie, w naszym programie wiele się dzieje. Nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić kogoś do kolejnej zabawy. Może te dwie urocze dziewczynki.
zaprasza Czerwonego Kapturka i Żonę Rybaka
P Przed wami następujące zadanie. Na tablicy znajduje sie trzy litery. Należy wybrać tę, która nie jest ostatnia i nie sąsiaduje z literą "t". Dla ułatwienia dodam, że nie jest też ona w środku. Która z was zrobi to pierwsza, otrzyma nagrodę, która znajduje cię w tym oto pudełku.
WSZYSCY Ważny wybór!!!
głęboko się zastanawiają
CZK L jak ... yyy, LOWEL?
P To nie jest ta litera
Ż K jak kaczka, odgaduję hasło...
P Nie trzeba, wystarczy właściwa litera, nagroda jest twoja. A ta nagroda to... Dwutygodniowe wczasy w rybackiej lepiance nad morzem. W programie liczne atrakcje, m.in. łowienie ryb w miejscu, gdzie podobno ostatnio pojawia się złota rybka...
Ż z wściekłością Rybka is dead i nie chcę jechać na takie wczasy!!!..
P ... dodatkowo w prezencie od firmy pół tony solonych śledzi i sto kilogramów wędzonej makreli. Gratuluję!
Rybak przybiega do Żony. Cieszy się, skacze, krzyczy z radości
R Wygraliśmy wczasy! Będziemy się czuć jak u siebie!
Ż Chyba zwymiotuję...
wychodzi, a Ucieszony Rybak za nią
P Ale ciebie też nie puścimy z pustymi rękami. Otrzymasz zawartość tego pudełka, jeśli ... ofiarujesz mi np. ... swoje buty.
CZK Czemu nie, Idę na całość, ściągam buty.
ściąga buty, panienka je wynosi
P A co my tu mamy, no, wspaniała nagroda - bon wartości dwu tysięcy złotych na zakup dowolnego rodzaju sznurowadeł w wybranym przez klienta kolorze.
CZK Ojej, zawsze marzyłam, żeby mieć nowe sznurowadła, bo mi się moje potargały... troszeczkę.
patrzy ze zdziwieniem na swoje bose nogi
P I to była ostatnia szczęśliwa osoba przez nas dzisiaj obdarowana. Zapraszam na kolejny program i ... Do widzenia!
wychodzi
Po chwili przychodzi osmolona dziewczynka
DZ Przepraszam bardzo, czy nie widział ktoś królewicza z pantofelkiem. Spotkaliśmy się na imprezie. Wiadomo, fajnie było. Tylko że on potem trochę zaczął szaleć i i zerwał mi pantofelek z nogi. Obiecał, że mi odda, ale jakoś się nie zjawia. Nie było go? To jakbyście go widzieli, to powiedzcie, że Kopciuszek go szuka. Idę gary szorować.
KONIEC

